Ta historia zdarzyła się dawno dawno temu, za górami, za lasami w Kokolambi. Mieszkały tam różne zwierzęta, które żyły w zgodzie i przyjażni.
Lecz pewnego dnia podła Hiena, wraz ze swymi wspólnikami - szympansem i krokodylem zaatakowały krainę i objęły rządy nad spokojnym niegdyś obszarem.
W tych niespokojnych czasach na świat przyszedł on - Wielki Kokos, który ... no właśnie. posłuchajcie !
Była wczesna wiosna, zwierzęta budziły się ze snu zimowego, wychodziły ze swoich kryjówek. Znów miał je powitać szary świat dyktatora Hieny.
Wszystkie stworzenia udały się pod Zamek złego władcy, aby go przywitać. Wiele z nich przyszło z młodo narodzonymi młodymi na szarym końcu zaś szła kaczka z dziećmi.
Wśród nich można było zauważyć jakieś dziwne stworzenie. Wyglądające jak kula śniegu.
Mijały dni, miesiące, wszystkie kaczuszki potrafiły już pływać, kwakać tylko nie nasz mały bohater Kokos, bo tak miał na imię.
kiedyś idąc z mamą przez miasto, Kokos słysząc śmiechy i obelgi skierowane w jego strone, zaczął uciekać przed siebie, jak najdalej się da.
tak, aby nikt go nie znalazł. Biegł i Płakał wiele dni. Aż wkońcu dotarł na plaże, gdzie rosło wiele Palm, a na ziemi leżało wiele kokosów.
Zasmakowały mu te owoce. Rósł, przybierał na sile. Z każdym dniem tęsknił coraz bardziej za matką, chodź wiedział, że nie może wrócić. Gdy odbywał jednen ze swych porannych spacerów,
ujżał ogromnego szczura, który siedział na kamieniu i grzał się na słońcu. Strach nie pozwalał mu na podejście, lecz szczur go zawołał i powiedział, żeby się nie bał.
Zaczęli rozmowe, z której Kokos dowiedział się, że szczur jest mistrzem Kung-fu. Kokos bardzo chciał się nauczyć walki by bronić się na plaży przed atakami innych zwierząt.
Zaczęło odbywać się szkolenie Kokosa. Pewnego dnia, gdy bohater wstał rano mistrza już nie było. zostawił tylko kartkę z napisem:
"Nauczyłem Cię wszystkiego co umiem. Pamiętaj - miłość i przyjaźń to źródło mocy".
Po kilku latach zobaczył w głębi wyspy dym. Zaniepokoił się bardzo ponieważ to tam leżało miasto gdzie kiedyś mieszkał.
Ale wiedział, że nie może wrócić, bo król, tak kazała nazywać się Hiena, każe go ukarać za ucieczkę z jego miasta.
Gdy tak myślał co mogło się zdażyć w mieście usłyszał krzyki. zobaczył w lesie wyłaniające się z mroku zwierzęta, które uciekały w panice.
Nie przejął się tym widokiem za bardzo bo pomyślał, że dobrze tak zwierzętą, które kiedyś go obrażały i wyśmiewały.
Na samym końcu z lasu wyłoniły się Kaczki z noszami, a na noszach leżała stara ranna kaczka. Kokos podszedł do niej,a ta zaniemówiła. od razu poznała swoje dziecko,a ono poznało ją.
Kokos dowiedział się od swoich braci co stało się w mieście.
Hiena kazała wygonić wszystkich mieszkańców i spalić miasto za to, że te zostawiały sobie część zebranych plonów dla siebie, a nie oddały wszystkiego do zamku.
Nasz bohater bardzo się rozzłościł. I postanowił udać się do miasta. Idąc przez las, spotkał kilka oddziałów Królewskich. Stoczył wiele walk.
W końcu ranny i wykończony dotarł do miasta. gdy zobaczył co tam się stało rozwścieczył się bardzo, a gdy zobaczył palęce się pamiątki wszystkich zwierząt na środku miasta, rozwścieczył się jeszcze bardziej.
Zmęczony podszedł do beczki z wodą i napił się z niej. Nagle usłyszał za sobą szelest. Po woli obrócił się i zobaczył generała Krokodyla. Krokodyl kazał mu uciekać lecz ten stał dalej jak wmurowany. Podwładny króla
zaatakował Kokosa, lecz ten zrobił unik. zaczęła się walka. Widać było, że Kokos był już słaby, przegrywał walkę, gdy nagle z powietrza spadły kamienie i udezyły w krokodyla. ten ogłuszony poadł na ziemię a Kokos spojrzał w górę.
Ujżał kaczki ułożone w kluczu (tj. szyk bojowy). Udał się dalej. na drodze stanął mu następny generał (Szympans) i dwa oddziały wojsk. Już miał zacząć się atak na Kokosa, lecz zza palącego budynku wyłonił się Mistrz Szczur z uczniami.
Mistrz powiedział, że zajmie się generałem Szympansem i utoruje Kokosawi drogę do króla. ten zostawił w tyle pole bitwy i zaczą wbiegać w górę po schodach.
Zobaczył Hienę, która od razu rzuciła się na niego. Walka nabierała tępa, Kokos przegrywał. Nie miał już sił by dalej stawiać czoła przeciwnikowi. pogodził się ze swoją porażką, nie atakował już.
Ujżał przed oczami Matkę z rodzeństwem, mieszkańców, bliskiego mu Mistrza i w tym samym czasie Moc wypełniła go. Spłynęła na niego nie wiadomo skąd. Jak gdyby Ciemność spłynęła w dzień słoneczny.
Teraz szala zwycięstwa przechyliła się na jego stronę. Hiena otrzymując cios za ciosem opadała z sił, w końcu potknęła się i zawisła nad przepaścią. Kokos nie mógł pozwolić na śmierć nawet swojego największego wroga,
więc wyciągnął ją i związał. Mieszkańcy i gwardia Mistrza wyganializ miasta ostatnych niedobitków Wojsk królewskich. Po długiej walce zaczęła się odbudowa miasta. każdy każdemu pomagał.
Po ukończeniu odbudowy, czas było na wybranie króla. Oczywiście jednogłośnie wybrany został Kokos. Mistrz szczur został generałem armii. Po kilku latach do miasta przybyły dziwne stworzenia lecz znane nam już z opowiadania.
Wyglądały jak nasz Kokos. Król dowiedział się, że przybyły one z daleko oddalonej wyspy, gdzie wybuchł wulkan i wszystko spłonęło. Nasz bohater poślubił jedną z Kokosanek. Po klilku latach Król doczekał się małych kokosków i wszyscy żyli długo i szczęśliwie.
The End.